Dlaczego polskie drogi są tak fatalne?
Budownictwo

Dlaczego polskie drogi są tak fatalne?

Według badań przeprowadzonych przez przedstawicieli Unii Europejskiej, polskie drogi plasują się w czołówce rankingów na najgorsze drogi w całej Europie. Nie jest to dla nas zbyt chlubne osiągnięcie, a do tego trzeba dodać, że najbardziej takiego stanu wstydzić powinny się aparaty administracyjne, zarządzające drogami oraz komunikacją.

Wydawać by się mogło, że od 2004 roku, a więc od momentu, gdy staliśmy się częścią Wspólnoty Europejskiej, wszystko będzie podążało ku lepszemu. Dotacje miały raz na zawsze zmienić wstydliwe oblicze polskich dróg. Niestety, stało się inaczej. Coś poszło nie tak, bo po prawie 14 latach od wstąpienia do Unii i korzystaniu z jej funduszy widzi się ciągłe braki na polskich drogach. Co może być tego przyczyną? Na pewno nieumiejętne planowanie inwestycji przestrzennych, dotyczących polskich dróg.

Urzędnikom oraz osobom odpowiedzialnym za planowania finansowe inwestycji drogowych powinno się bardziej szczegółowo i dokładniej patrzeć na ręce. Patrząc na obecną sytuację, można śmiało stwierdzić, że część pieniędzy przeznaczona na naprawienie polskich dróg została po prostu zdefraudowana! A najlepsze jest to, że nikt nie czuje się odpowiedzialny i każdy w naszym kraju umywa ręce. Począwszy od indywidualnych polityków, posłów, dyrektorów, a skończywszy na partiach, zgrupowaniach oraz samorządach.

Wiele produktów takich jak m.in. masa bitumiczna dostępnych jest w Centrum Zaopatrzenia Drogownictwa

Jakość materiałowa i jej wkład w popsute drogi

Drugą sprawą jest także fakt, że do przebudowy polskich dróg często stosowano materiały gorszej jakości, oczywiście w trosce o oszczędność. Po co kupować droższe surowca kamieniarskie i asfaltowe na odnowę polskich dróg, gdy można za niższą cenę otrzymać dwa razy więcej wybranego surowca? W wyniku tego odnowione polskie drogi prezentowały się znakomicie, ale niestety – góra przez kilka sezonów. Potem znowu na drogach krajowych, oraz w strefach zamieszkania zaczęły się pojawiać dziury, zarwania i wyrwy.

Jazda nowym samochodem po zmasakrowanej drodze może być prawdziwą katorgą. Wszyscy, którzy wjeżdżają do Polski od granicy z Niemcami, zgodnie przyznają, że w punkcie granicznym naszego kraju w jednej chwili kończy się marzenie i możliwość prowadzenia samochodu po prostej drodze. Można zapomnieć o wygodnej jeździe i komforcie. Podczas jazdy samochodem ciągle rzuca nami na wszystkie strony, cierpi nie tylko kierowca, ale także pasażer. Po jakimś czasie okazuje się, że całe podwozie nadaje się do remontu, ponieważ polskie drogi tak mocno je doświadczyły.

Polskie drogi prowadzą donikąd

To gorzka i smutna prawda, ale nie da się milczeć, gdy stan wizualny i techniczny dróg jednoznacznie pokazuje, w jaki sposób Polacy dbają o to, co powinno być ich wizytówką. Drogi krajowe jeszcze trzymają jakiś poziom. Najgorzej jest z drogami prowadzącymi do mniejszych miejscowości, miast poniżej 100 tysięcy mieszkańców, a także mniejszych mieścin, wsi oraz osad. Tam drogi nie znają słowa „remont” niekiedy i od 20 lat, co już w ogóle zakrawa na jakiś niebotyczny skandal. Winę za ten fakt w dużej mierze ponoszą leniwe samorządy, inwestujące pieniądze w inwestycje o charakterze czysto urzędniczym.

One Comment

Post Comment